[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nawet największy niezgrabiasz, z pomocą takiej kasetybędzie mógł szyć znakomicie dopasowane koszule.A posiadacze tak zwanych "złotych rąk"będą mogli nie tylko samodzielnie regulować działanie swego samochodu, ale wręcz go sobiezbudować, przynajmniej częściowo.Wiemy już, że pewnego dnia klient będzie mógł telefonicznie zaprogramować komputer wfabryce samochodów, dyktując własne wymagania co do zamawianego auta.Ale jest jeszczeinny sposób, w jaki klient może - i to nawet już dzisiaj - uczestniczyć w produkcji swojegosamochodu.Kompania pod nazwą Bradley Automotive już oferuje komplet części "Bradley GT" do"własnoręcznego zmontowania luksusowego samochodu sportowego".Prosument, nabywszytaki komplet już częściowo zmontowanych podzespołów i części, ma tylko przykręcićnadwozie z włókna szklanego do podwozia Volkswagena, podłączyć przewody silnika,zamocować układ kierowniczy, wstawić fotele itd.Można sobie łatwo wyobrazić pokolenie, którego sporą część będą stanowić ludziezatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin, wykonujący z przyjemnością różne pracewłasnymi rękami, wyposażeni w mnóstwo tanich, domowych urządzeń technicznych.Nawpół zatrudnieni, na wpół nie, pracując okresowo zamiast w kółko przez cały rok i biorąc cojakiś czas roczny urlop - ludzie ci zapewne będą zarabiać trochę mniej, ale nadrobią towkładając własny wysiłek w wiele takich prac, za które trzeba słono płacić, łagodząc w tensposób jednocześnie skutki inflacji.Mormoni amerykańscy mają inną wizję możliwego stylu życia w przyszłości.Liczne ichwspólnoty - a wspólnota taka odpowiada, powiedzmy, katolickiej diecezji - prowadzą własnegospodarstwa rolne.Członkowie wspólnoty, również ci, którzy mieszkają w mieście, wwolnych chwilach pracują ochotniczo na roli.Zbiory przeznacza się nie na sprzedaż, leczprzechowuje na wypadek jakiejś wyjątkowej potrzeby lub rozdziela się wśród uboższejludności mormońskiej.Mormoni mają także własne fabryki konserw, wytwórnie soków iprzecierów oraz własne elewatory zbożowe.Niektórzy mormoni oddają do przetwórni częśćzbiorów z własnych działek.Inni po prostu kupują świeże warzywa w sklepie i równieżoddają je do miejscowej przetwórni.Jeden z mormonów z Salt Lake City opowiada: "Moja matka co kupi pomidory, to jewekuje.�Stowarzyszenie� opieki społecznej, do którego należy, zbiera się potem któregośdnia i wspólnie robi przecier pomidorowy na własne potrzeby." Wielu mormonów nie tylkoofiarowuje datki pieniężne na rzecz swego kościoła, ale na ochotnika bierze udział w różnych zajęciach społecznych, uczestnicząc na przykład w pracach budowlanych.Nie znaczy to, oczywiście, że z czasem wszyscy zostaną członkami kościoła mormonówani że stanie się możliwe w przyszłości odtworzenie na szerszą skalę takich zależności iwięzów społecznych i organizacyjnych, jakie występują w tej ogromnie wiążącej ludzi, aleautokratycznej pod względem teologicznym wspólnocie wyznaniowej.Wydaje się natomiast,że produkcja na użytek własny - w indywidualnym zakresie lub w zorganizowanych grupach -będzie się nadal rozpowszechniać.Mając do dyspozycji domowe komputery, nasiona dobrane genetycznie do uprawy roślinw miastach, lub wręcz w mieszkaniach, mając tanie podręczne narzędzia do obróbki plastiku,mając nowe materiały, kleje i tworzywa oraz mogąc korzystać do woli z porad technicznychudzielanych przez telefon, a może jeszcze mogąc otrzymać odpowiednie schematy iinstrukcje na ekranie telewizora lub komputera - będziemy zapewne zdolni stworzyć zupełnienowe style życia.Będą one zaspokajać więcej rozmaitych potrzeb człowieka, będąc mniejmonotonne, bardziej twórcze i słabiej związane z rynkiem niż ten styl życia, który cechujecywilizację drugiej fali.Jest jeszcze za wcześnie, by móc powiedzieć, do czego doprowadzi nas przerzucenieludzkiej aktywności na polu wymiany w sektorze B do prosumpcji, należącej do sektora A.Nie możemy też jeszcze wiedzieć, w jaki sposób w różnych krajach ustalą się proporcjemiędzy sektorami A i B, ani tego, do jakich stylów życia zmiany te doprowadzą.Jest wszakżepewne, że wszelka istotna zmiana proporcji między produkcją na użytek własny i produkcjąna wymianę podziała niczym ładunek wybuchowy eksplodujący pod fundamentami naszegosystemu gospodarczego oraz naszego systemu wartości.EKONOMIA TRZECIEJ FALICzy jest możliwe, by ów głośno opłakiwany kryzys protestanckiej etyki pracy byłzwiązany z przechodzeniem od produkcji dla innych do produkcji dla siebie? Wszędzie widaćzanik przemysłowego etosu gloryfikującego ciężką pracę.Dyrektorzy kompanii zachodnichszemrają ponuro na tę "angielską chorobę", która ma nas rzekomo doprowadzić do nędzy,jeżeli jej w porę nie zapobiegniemy."Tylko Japończycy jeszcze pracują solidnie" -powiadają [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ciaglawalka.htw.pl