X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Olaf, który zeskoczył i usiłował zahamować sanie,przewrócił się na oblodzone zbocze, Inguna straciła przytomność.Kiedyją znów odzyskała, klęczała na miękkim, tającym śniegu, ciało jej zwisałoprzez Olafowe ramię i wymiotowała tak strasznie, jak gdyby wszystkiewnętrzności się wywróciły.Olaf wolną ręką przykładał jej śnieg i lód natył głowy, rozbiła ją bowiem o skałę.I teraz także nic jej nie dokucza  to tylko trwoga&�smego dnia po Bożym Narodzeniu Inguna siedziała sama w izbiebabki.Wszyscy wybrali się na zabawę.Dołożyła dużo drew na ogień,nogi jej tak strasznie marzły! Migot ognia zabarwiał życiem starcze, białe jak kość i pomarszczone oblicze śpiącej w łożu kobiety.Nieraz w bladymświetle zimowego dnia wydawało się ono Ingunie już tak spokojne jakoblicze zmarłej. Nie umieraj, babko!  zawodziła bezgłośnie.Babka i ona żyły wprzyjazni od tak długiego czasu, obydwie zagnane w cichą zatokę, mimoktórej przepływało życie drugich.Pokochała w końcu babkę, pokochała jąogromnie, a teraz zrozumiała, że to ona znalazła w babce oparcie, jedyneoparcie, podczas gdy kierowała jej niedołężnymi krokami, karmiła ją iodziewała.A teraz wnet przyjdzie kres.Gdyby mogła położyć się obokstaruszki i wyzionąć ducha wraz z nią! Niekiedy ufała, że i jej koniec sięzbliża: tutaj, w tym mrocznym kącie, pod osłoną babki, dane jej będzieumrzeć, zanim ktokolwiek coś spostrzeże.Staruszka umrze wkrótce.I Inguna będzie musiała wejść międzyludzi.I będzie żyła w ciągłej trwodze, że pewnego dnia ktoś spojrzy nanią i zobaczy.Pewności nie miała nawet i teraz.To tylko lęk przyspieszał bieg krwiw ciele i dręczył ją; przecież czasem kołatała tak mocno w jej sercu, żeInguna omal nie padała bez przytomności.Chwilami krew waliła aż wszyi, Inguna wyczuwała gwałtowne pulsowanie za uszami& I to, copoczuła nagle wczoraj wieczorem i nocą  i dziś znowu, wiele razy,głęboko w łonie, po lewej stronie, niby nagłe uderzenie albo wstrząs może to tylko krew.Gdyby nawet to było prawdą, ono nie mogło zbudzić się jeszcze dożycia  tak się przecie ściskała i mocno obwiązywała.Tygodnie szły.Pani Magnhilda parę razy ostrzegała Ingunę, aby sięoszczędzała, nie jest wszak przyzwyczajona do roboty i szkodzi to jejzdrowiu.Inguna odpowiadała krótko i w dalszym ciągu pielęgnowała babkę; lecz ów szał roboczy, jaki ją niedawno ogarnął, opuścił ją wkrótce.Znowu zdawała się zamykać w sobie.Miała uczucie, że dusza jej zstąpiła w gęsty mrok i tam na oślep toczybój z niesamowitą, obcą istotą, mieszkającą w jej łonie.Dniem i nocąbyła ona w niej, poruszała się, szukała sobie miejsca i chciała rozerwaćudręczone ciało.Niekiedy zdawało się Ingunie, że nie wytrzyma dłużej.Całe ciało bolało ją tak bardzo, że dziewczyna ledwie mogła patrzeć, bonawet po nocach nie śmiała rozluznić opasek powodujących niewymownebóle, ale nie mogła sobie ulżyć.Musiała dopiąć tego, by przestało poruszaćsię w niej&Było jedno wspomnienie, które teraz do niej ciągle wracało: kiedyś,gdy ona i jej siostra były jeszcze dziećmi, kotka Tory udusiła ptaszka,którego Olaf złapał dla niej, by go sobie oswoiła.Kotka miała własnemałe, ukradła jej więc dwa z nich i pobiegła do stawu.Trzymała je podwodą myśląc, że natychmiast zdechną, lecz wprost nieprawdopodobniedługo małe zwierzątka poruszały łapkami i szamotały się w jej rękuchcąc ratować życie.Tylko drobne bąbelki powietrza wypływały napowierzchnię.Wreszcie była pewna, że już nie żyją  lecz nie  poczułajeszcze jedno drgnięcie.Wyjęła je z wody, pobiegła z powrotem i położyłaobok kotki, lecz wtedy były już martwe.Nigdy nie myślała o tym obcym życiu jak o własnym dziecku, którerosło w niej i poruszało się coraz silniej, pomimo wszelkich usiłowań, byje zgładzić.Było to tylko jakby jakieś nieokreślone, złe i dzikie żyjątko,które wdarło się w nią i tuczyło się jej szpikiem i krwią  coś okropnego,co musi ukryć.Czym się ta istota okaże, skoro ujrzy światło dzienne, i cowówczas stanie się z nią samą, gdy ludzie dowiedzą się, co dzwigała, otym nie miała odwagi nawet myśleć. Sześć tygodni po Bożym Narodzeniu zmarła wreszcie Aasa, córkaMagnusa, i jej dzieci, Ivar i Magnhilda, wyprawiły wielką stypę.Przez siedem ostatnich dni życia babki Inguna nie kładła się spać,tylko czasami, zupełnie ubrana, zapadała w króciutką drzemkę.A gdy wyniesiono zwłoki, prosiła jedynie o pozwolenie, by wolno jejbyło wypocząć.Wsunęła się do łoża: chwilami spała, chwilami leżała iszeroko otwarte oczy wlepiała przed siebie nie będąc w stanie myśleć oprzyszłości, jaka ją czeka.Na stypę pogrzebową musiała wstać i pójść między gości.Wgranatowej szacie żałobnej, z falującym, długim czarnym welonemwyglądała jak własne widmo, ale nikt się temu nie dziwił.Błyszczącaskóra w szarożółtej twarzy powlekała kości, a ogromne oczy byłyczerwone i zmącone [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ciaglawalka.htw.pl
  • Drogi uĹźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.