X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po lewej wzniesieniewyspy opadało szerokimi stopniami i labiryntem przeróżnych form czarnej skały.Gray miałnadzieję, że dozorca pomoże im zawęzić poszukiwania.( Po krótkim marszu dotarli dojedynego budynku na wyspie.Obłożony drewnem domek myśliwski z kilkoma małymioknami bardziej przypominał oborę, zwłaszcza że wyżej na zielonym zboczu pasło się parękrów, które ryczały żałośnie.Z jedynego komina unosiła się wątła wrzecionowata smużkadymu.( Gray przeszedł przez furtkę w ogrodzeniu, przeciął niewielki ogródek warzywny izapukał do drzwi.Gdy nikt nie otwierał, sprawdził klamkę i przekonał się, że nie sązamknięte.Zresztą po co ktoś miałby je zamykać?( Pchnął drzwi i wszedł do środka.( Wgłównym pomieszczeniu było ciemno i wydawało się bardzo duszno po ruchu na chłodnympowietrzu.Naprzeciwko niskiego kominka stał zadrapany i poplamiony stół z desek, więcprawdopodobnie pokój pełnił funkcję jadalni i wspólnej sali.Mrugająca lampa naftowaoświetlała rozrzucone na blacie mapy topograficzne i morskie.Były wyraznie sfatygowane.Gray rozpiął kurtkę, by mieć łatwy dostęp do sig sauera w kaburze.Seichan teżczujnie znieruchomiała, a w jej dłoni pojawił się nóż.( - Co jest? - zdziwił się Monk.( Gray rozejrzał się po pomieszczeniu.W domu było zdecydowanie za cicho.Sterta mapprzywodziła na myśl raczej naradę wojenną niż spotkanie myśliwych przed zwykłympolowaniem.Z pokoju w głębi dobiegł cichy jęk.( Gray wyciągnął pistolet i ruszył naprzód,trzymając się pod ścianą i wysuwając przed siebie rękę z bronią.Seichan ubezpieczała drugąstronę.Monk zajął pozycję przy oknie od frontu, obserwując teren przedbudynkiem.( Zaglądając szybko do pokoju, Gray zobaczył starego, żylastego mężczyznęprzywiązanego do krzesła.Miał złamany nos i rozciętą, krwawiącą wargę.To musiał byćOlafur Bragason.Gray przed wejściem sprawdził pomieszczenie.Nikogo więcej tam niebyło.( Podszedł do mężczyzny, który na dzwięk kroków odchylił głowę do tyłu.Zaczerwienione oko o nieprzytomnym spojrzeniu prześliznęło się po Grayu i głowa opadła zpowrotem.( - Nei, nei.- wykrztusił cicho starzec.- Powiedziałem już wszystko.( Seichanspojrzała na Graya.( - Chyba ktoś jeszcze wiedział o emisji neutrin i nas wyprzedził.( Niemusiała wymieniać nazwy.Ale skąd Gildia wiedziała o tej wyspie? Kiedy popatrzył naSeichan, zakiełkowało w nim podejrzenie.Musiała coś dostrzec w jego twarzy, bo zesztywniała z gniewu, a w jej oczach dojrzałteż żal.Odwróciła się i podeszła do drzwi.Dużo zrobiła, by dowieść swojej lojalności.Niezasługiwała na podejrzenia.Gray zbliżył się do niej i przepraszającym gestem dotknął jej ramienia, ale nie miałczasu zajmować się zranionymi uczuciami.Machnął ręką do Monka.- Idę przeszukać resztę domu.Pomóż dozorcy.Będzie musiał iść z nami.Ci tutaj napewno zauważyli, jak nadpływamy.Wyspą wstrząsnęła silna eksplozja, od której zadzwoniły szyby.Gray przypadł dookien.Rozpoznał huk trotylu.Dostrzegł czarną chmurę dymu nad skalnym rumowiskiemznajdującym się w połowie szerokości wyspy.Stado spłoszonych czarnobiałych maskonurówzerwało się w panice i z trzepotem skrzydeł przeleciało przez dym.Ktoś próbował wybićsobie drogę dalej w głąb wyspy.Jego uwagę przyciągnął jakiś ruch bliżej budynku.Zza szeregu głazów wyłoniło sięośmiu ludzi, którzy pochyleni ruszyli przez łąkę, przemykając chyłkiem od skały do skały.Byli uzbrojeni w karabiny, zauważył odbłysk słońca w celownikach.Myśliwi, o którychmówił kapitan Huld.Tyle że najwidoczniej prawdziwe łowy właśnie się zaczynały.22.14( Prefektura Gifu, Japonia Jun Yoshida chyba zdrzemnął się przy biurku.Ocknął się na dzwięk pukania do drzwii zanim zdążył zebrać myśli, do gabinetu wpadł Riku Tanaka, ciągnąc za sobą Janice Cooper.- Musi pan to zobaczyć - powiedział Tanaka i z rozmachem położył na biurku plikkartek.- Co? Mamy następny skok neutrin? - Prostując się nieco na krześle, Jun poczułukłucie bólu w plecach.Trzy godziny temu wyszedł z głównego laboratorium na dole, żebydokończyć w biurze pracę nad papierami, które leżały nietknięte na biurku.- Nie.to znaczy, tak.niezupełnie - plątał się Tanaka wyraznie przejęty.Zniecierpliwiony machnął ręką.- Cały czas lekkie pulsowanie.Obserwuję je, ale nie wydajemi się ważne.- Przychodzimy w innej sprawie, doktorze Yoshida - wtrąciła Cooper i zwracając siędo Tanaki, powiedziała: - Pokaż.Tanaka podszedł do biurka z jego strony, naruszając jego prywatną strefę.Odsunął nabok plik papierów, kładąc przed Junem swoje wydruki.- Monitorujemy wzrost aktywności w Islandii.Zapisujemy go na wykresie.Proszęzobaczyć, jak skoki neutrin emitowanych z tej wyspy systematycznie zwiększajączęstotliwość.- Już wcześniej pan to zauważył.( - Tak.Wiem.- Twarz Tanaki poczerwieniała.Wyraznie nie lubił, żeby mu przerywano.( Ta chwila sprawiła Junowi pewną satysfakcję.( -Czemu więc zawdzięczam ten nagły najazd na mój gabinet?( Tanaka pokazywał palcemwykres.( - W ciągu ostatniej godziny zauważyłem, że metrum impulsów z Islandii zaczęło sięzmieniać.Mniejsze stają się silniejsze, a wyższe skoki słabną.( - Zmiany są wolne - wyjaśniłaCooper.- Można je było dostrzec dopiero po paru godzinach.Tanaka położył obok siebie dwawykresy.( - Pierwszy jest sprzed czterech godzin.Drugi zrobiono w ciągu ostatniejpółgodziny.Jun wziął okulary, założył je i pochylił się nad wydrukami.Wyglądało na to, żeTanaka trafnie ocenił zmiany.Na wcześniejszym wykresie podwójne skoki neutrin miaływyraznie inną amplitudę.Według ostatnich odczytów obydwa impulsy były niemal takiejsamej wielkości.- Ale co to znaczy? - Jun zdjął okulary i potarł zmęczone oczy.Tanaka spojrzał na Cooper, która zachęciła go skinieniem głowy.U młodegonaukowca rzadko widywano taki brak pewności siebie.Już to dobitnie świadczyło o jegozdenerwowaniu.Coś go musiało przestraszyć. - Uważam - powiedział Tanaka - że obserwujemy zbliżanie się do masy krytycznej.Kiedy te dwie amplitudy się wyrównają, wywoła to masową reakcję łańcuchową substratu,który emituje te cząstki elementarne.- Jak przy stopieniu rdzenia reaktora - dodała Cooper.- Riku i ja sądzimy, żezwiększająca się częstotliwość i zmiany amplitudy działają jak naturalny zegar odliczającyczas do momentu, gdy ta nieznana substancja w Islandii osiągnie punkt krytyczny.Jun poczuł ucisk w piersi.( - Dojdzie do następnej eksplozji.?( - Ale sto razy większej- dodał Tanaka.( - Kiedy?( - Dokonałem wielokrotnych obliczeń, żeby przewidzieć momentwyrównania tych cykli dwóch emisji.- Proszę powiedzieć kiedy - naciskał Jun.( - Za godzinę- odrzekła doktor Cooper.( Tanaka uściślił, okazując typową dla siebie niechęć doogólnikowości.( - Dokładniej mówiąc, za pięćdziesiąt dwie minuty.14.32 Wyspa Elli�aeySeichan stała na czatach przy oknie.Starała się pozostawać niewidoczna, obawiającsię celowników optycznych na karabinach wroga.IchSeichan stała na czatach przy oknie.Starała się pozostawać niewidoczna, obawiającsię celowników optycznych na karabinach wroga [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ciaglawalka.htw.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.