[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie usunął również Jerina, którego oddziały w Czeczenii oskarżano o dopuszczaniesię kradzieży i zbrodni na ludności cywil nej.Jelcyn przymykał oko na ich błędy aż do kompromita cji w Budionnowsku, któranajwyrazniej przeważyła szalę.Prezydent ocalił za to (przynajmniej na razie) Pawła Graczowa, któregopubliczny wizerunek był znacznie gorszy niż Sllepaszyna.Fakt, że był prawrlnnndobnie skorumpowa ny, a także klęska armii rosyjskiej,która miała zająć teryto rium Czeczenii szybko i sprawnie, urosły do rangiogólnona rodowego skandalu.Co więcej, Graczow, jak sam przyznał w pózniejszym wywiadzie, również ponosiłodpowiedzial ność za tragedię w Budionnowsku.Jego oddziały zwiadow cze pozwoliły ludziom Basajewa swobodnie przemieszczać siępo terytorium Czeczenii, a lokalny garnizon nie potrafił skutecznie przyjść zpomocą milicji podczas pierwszego ataku.Graczow twierdził, że złożył rezygnację na feralnym posiedzeniu RadyBezpieczeństwa i że Jelcyn przyjął ją wraz z dymisjami szefa straży granicznejNikołajewa, pre miera Czernomyrdina i marszałka Rady Federacji Szumiejki, zostałjednak przegłosowany68.Gdyby rzeczywiście prezy dent chciał wyrzucić Graczowa, oczywiście mógłby tozrobić - konstytucja dawała mu prawo powoływania i odwoływania najwyższegodowództwa wojsk rosyjskich.Jelcyn mógł rów322ROK 1995: PONOWNIE W KR�LESTWIE KGBnież zdymisjonować Korżakowa i Barsukowa, którym podle gał oddział "Alfa",ale nie posunął się do tego i udało im się wyjść z całej sprawy bez szwanku69.Chociaż Stiepaszyn i Jerin dobrze służyli Jelcynowi, nad szedł kres ichprzydatności.Odnosi się to zwłaszcza do Stiepaszyna, który w przeciwieństwie do Korżakowa,Barsuko wa i Graczowa nigdy nie był w zbyt bliskich osobistych sto sunkach zprezydentem (nie wiadomo nic na przykład, by towarzyszył mu w saunie, tak jakjego poprzednik Barannikow).Co więcej, Graczow, mimo swego dwuznacznego za chowania w czasiepazdziernikowego kryzysu w 1993 roku, pozyskał w końcu zaufanie Jelcyna.W czasie gdy wojsko odgrywało coraz większą rolę w tłumieniu wewnętrznychniepokojów - w samej Moskwie 30 000 żołnierzy patrolowa ło ulice i strzegłobudynków rządowych - Jelcyn musiał mieć ministra obrony, na którym mógłpolegać70.Jeśli chodzi o Jerina, Jelcyn nie zostawił go na lodzie.Ku powszechnemu zaskoczeniu został on mianowany zastępcą szefa Służby WywiaduZagranicznego, odpowiedzialnym za zwalczanie przestępczości międzynarodowej.Według jedne go ze zródeł.Jelcyn nie mógł po prostu powiedzieć "nie" Bohaterowi Rosji (tytuł nadanyJerinowi po pazdzierniku 1993 roku).Zdymisjonowanemu mini strowi (tak jak skazańcowi) przysługiwało ostatnieżyczenie.Było nim sta nowisko.Wkrótce potem odbył on rozmowę z dyrektorem SWR Primakowem.Zdając sobie sprawę, że w tego typu sprawach nie ma sensu przyj mować zbytbezkompromisowej postawy, Primakow postanowił pójść Jelcynowi na rękę i znalezćsynekurę dla jego byłego współpracownika71.W wypadku Stiepaszyna takie rozwiązanie nie wchodziło w rachubę.Jako czwarty szef bezpieczeństwa, zwolniony po niecałych czterech latach,definitywnie wypadł z branży.Je go dymisja, wkrótce po awansie na generała armii, po raz kolejny pokazała,jak niepewne jest to stanowisko.Szef bezpieczeństwa i kontrwywiadu zawsze stąpa po kruchym lodzie, zwłaszczaprzy prezydencie takim jak Jelcyn, który wykorzystuje służby specjalne dobrudnych rozgrywek ze swymi politycznymi przeciwnikami i daje im wolną rękę323.ROZDZIAA DZIEWITYprzy ryzykownych operacjach wewnętrznych.Biorąc pod uwagę, że Stiepaszyn nie był starym ubekiem i nie miał wielkiegodoświadczenia w tym zawodzie, trudno się dzi wić, że zaczął mieć problemy.Chociaż Stiepaszyn energicz nie i skutecznie rozszerzał władzę swojej firmy, niemiał w FSB grupy lojalnych współpracowników, którzy by go wspierali - liczne zaśbyło grono doświadczonych funkcjo nariuszy, którym nie podobał się żółtodziób nastanowisku szefa72.Najważniejsze były jednak rosnące wpływy Zarzą du Ochrony, kierowanego przezKorżakowa i Barsukowa, którzy, jak pokazały dalsze wydarzenia, mieli istotnepowo dy, by usunąć Stiepaszyna z gry.NOWE STANOWISKO M3CHAIAA BARSUKOWARosyjska prasa rzuciła się w wir spekulacji, kto zastąpi dwóch zwolnionychministrów.Wiadomość o następcy Jerina nadeszła szybko i nie była specjalnie zaskakująca:został nim Anatol!j Kulików, dowódca sił rosyjskich w Czeczenii i wiceminister spraw wewnętrznychod 1992 roku, po wszechnie uważany za jastrzębia, za czasów ZSRR szef MSW napółnocnym Kaukazie.Jako bezpośredni dowodzą cy operacją w Czeczenii Kulików ponosił osobistąodpowie dzialność za zachowanie się tam oddziałów MSW.Decyzji o powołaniu następcy Stiepaszyna oficjalnie nie ujawniono
[ Pobierz całość w formacie PDF ]